Dubside znowu w Eskulapie. Nie chcąc powtarzać w kółko tego samego (choć kilku powtórek z pewnością się nie ustrzegłem), poświęciłem więcej miejsca i uwagi wydarzeniom pobocznym. Nie obyło się bez ofiar - moje nabokirozglądactwo zaowocowało potknięciem i trwałym uszkodzeniem lampy (R.I.P. Metz). Bezpośrednim zaś skutkiem konfrontacji lampa-podłoga był mój krótszy pobyt na rzeczonej imprezie, a jednocześnie mniejsza ilość zdjęć. Trochę jednak przyniosłem i zestaw najciekawszych poniżej prezentuję.
Znaczną część z nich pacykowałem w późnych godzinach nocnych, za wszelkie uchybienia szczerze przepraszam.
Kilka luźnych myśli na niedzielę:
- palący są fotogeniczni
- w Eskulapie nadal jest (już) ciemno i czerwono
- po dwóch piwach każdy staje się wdzięcznym modelem
- zatyczki do uszu są najlepszym przyjacielem fotografa koncertowego
2 komentarze:
a mysleli ze to ja sie wyjebalem...
mi niestety akumulatory w aparacie padly...
kurcze, dobre zdjecia, czym focicie?;> bede wpadac/
Prześlij komentarz